Najnowsze wpisy


gru 05 2003 Zaczynam nowe zycie
Komentarze: 0

..bez facetow..Ciekawe jak dlugo mi sie to uda. Nawet jak bym bardzo chciala to nie da rady calkiem sie od nich uwolnic, zwazywszy na to, ze z natury jestem kochliwa.. Ehhh, brakuje mi faceta, i fizycznie i psychicznie... Nie wiem jak dlugo jeszzce wytrzymam hhahah- no zartowalam oczywiscie...

A tymczasem w niedziele czeka mnie randka..i tak oto wyglada moje zycie bez facetow.... Ale co cala ja... moge sobie jedno mowic a drugie robie... ale co tam... Napisze niedlugo o przebiegu randki hihih

**agusia : :
gru 01 2003 Nie wierz nigdy - nie- w to niebo ktore zawsze...
Komentarze: 0

nie moze byc zawsze niebieskie. Moje wlasnie sie zachmurzylo..Ehhh szkoda gadac.. :((((((((9

**agusia : :
lis 28 2003 Nienawidze jak ktos mnie oszukuje....
Komentarze: 0

Dowiedzialam sie dzisiaj ze przez pewien czas bylam oszukiwana. Ktos kiedys cos powiedzial i ja w to uwierzylam, a dzisiaj sie okazalo ze to nieprawda. A tamta osoba nawet tego nie pamieta. Nie cierpie jak ktos sobie ze mnie robi zarty, jak oszukuje i klamie. Moj byly czesto mnie oszukiwal, to jest okropne, po prostu okropne. Jestem wkurzona i zla i moj dobry humor gdzies sie ulotnil. A to byla osoba na ktorej w jakis sposob mi zalezalo.........

**agusia : :
lis 26 2003 Nie ma to jak udany babski wieczór......
Komentarze: 0

..udany,czyli bez facetów.. hahaha Przez weekend bylam w szkole i urzadzilysmy sobie z dwiema kolezankami dwa babskie wieczory, w sobote i niedziele. Odwiedzilysmy kilka knajp i usmialysmy jak dzikie konie hahahah Choc w tajemnicy musze przynac, ze od czasu do czasu zerkalysmy w meska strone w nadziei poznania jakiegos rycerza.... Ale sobie dowcipkuje, przeciez tacy nie istnieja..

Nastapila u mnie wyrazna poprawa humoru, w zasadzie nawet nie weim czemu. Doszlam do wniosku ze do szczescia facet wcale nie jest az tak bardzo potrzebny i wyluzowalam......

**agusia : :
lis 18 2003 Najwiekszym szczesciem czlowieka jest umiec...
Komentarze: 0

i byc kochanym tez.. Tesknie za tym, brakuje mi tego, tych gestow, czulosci, pocalunkow, rozmow, wspolnego milczenia, patrzenia w tym samym kierunku, wspolnych marzen... Zawsze gdy sie beznadziejnie zakocham mowie  sobie ze nstepnym razem, ze bedzie ktos inny, ze wtedy sie uda, ze bedzie ok.. Ale gdy przychodzi ktos inny, gdy znowu przychodzi nadzieja, ze teraz ktos zakocha sie we mnie podobnie jak ja w nim, ze bede szczesliwa, ze bedzie pieknie... Potem okazuje sie, ze to jednak  nie to i znowu czekam, ze moze kiedys.... Wiec narazie czekam, moze kiedys...

**agusia : :